[Wstecz] [Strona Główna]

Szkic o Szkicach

Sporo zamieszania wśród Adwentystów czyni ostatnio pozycja Wiktora Kotulskiego "Szkice z lektur nieobowiązkowych". Pragnę dokonać analizy tej pozycji jako osoba bezstronna, gdyż nie jestem członkiem żadnego z Adwentowych ugrupowań. Nie mam zamiaru także nikomu udowadniać, że E.White była prorokiem. Osobiście ją za takowego uważam, ale jeśli ktoś nie wierzy w natchnienie jej dzieł, nie jest to dla mnie problemem tak długo, jak tylko uznaje on autorytet Biblii. Ten autorytet jest dla nas zupełnie wystarczający. Moim celem jest jednak pokazanie, że każdy człowiek, który zabiera głos w sprawach Bożych, powinien to czynić rzetelnie, z oddaniem, gruntownie badając dany temat. Niestety autor takiej postawy nie reprezentuje i dlatego postanowiłem poruszyć kilka spraw.

Po pierwsze, autor często stawia zarzut, że pewne wypowiedzi E.White wykraczają poza Biblię i mówią więcej niż mówi Biblia. Nie rozumie on, co oznacza proroctwo. Możemy argumentować, że dane proroctwo jest prawdziwe lub nie, poddać je krytyce Biblii, ale nie można nikomu kto uznany jest za proroka, zarzucać, że wykracza poza Biblię. Istotą proroctwa jest przekazywanie tego co jest bezpośrednią wolą Boga. Mamy przykłady biblijne proroków, których wypowiedzi nigdy nie znalazły się w Biblii. Tak jest na przykład z córkami Filipa, prorokiniami (Dz.Ap.21.9). Przykładów tego typu każdy może znaleźć więcej. Apostoł Paweł daje wyraźne zalecenia prorokom z Koryntu, co oznacza, że byli tam prorocy, ale zapisu biblijnego ich proroctw nie ma. Zatem zarzut, że wypowiedzi E.White wykraczają poza Biblię jest niesłuszny i świadczy o uprzedzeniu autora lub niezrozumieniu istoty prorokowania.

Po drugie, aby zrozumieć kwestię E.White i tego co napisała, należy dokonać dokładnej analizy jej dzieł oraz dokładnie poznać jej życiorys i historię tego ruchu. Każda praca badawcza wymaga pracowitości, rzetelności, dogłębnego szukania. Kiedy podejdziemy tak do każdej badanej kwestii osiągniemy zawsze sukces. Problemem bardzo słabo znanym jest kwestia fałszowania książek i dzieł autorki. Ponieważ wiele jej wypowiedzi było bardzo krytycznych dla przywódców tego ruchu, a nawet przepowiedziała odstępstwo kościoła, ponieważ dawała setki, a nawet i tysiące napomnień wykazując otwarcie grzechy przywódców, jej pisma były fałszowane. Począwszy od 1881 roku, od śmierci jej męża, który także był wydawcą i korektorem jej dzieł, proces fałszowania, zmieniania, usuwania, manipulowania, korygowania jej wypowiedzi narastał. Ona sama przepowiedziała to dzieło fałszowania i mamy także wypowiedzi osób, które się do tych zmian przyczyniły. Oczywiście każdemu zainteresowanemu jestem gotów dostarczyć dowody potwierdzające te twierdzenia. Na przykład, najbardziej znany "pięcioksiąg" E.White: Patriarchowie i Prorocy, Prorocy i Królowie, Życie Jezusa, Działalność Apostołów i Wielki Bój były dziełem nie E.White, ale komitetu redakcyjnego, na czele z Marion Davis i W.W. Prescott. Już pierwsza książka, która nie została wydana przez Jakuba White, lecz przez liderów kościoła, wydane w 1882 roku Wczesne Pisma, zostały nieznacznie pozmieniane. Potem już coraz zuchwalej przywódcy zmieniali jej wypowiedzi. Najbardziej zmienioną pozycją jest Wielki Bój. Wystarczy porównać kolejne wydania tej pozycji z pierwowzorem, czyli Spirit Of Prophecy vol. 4 z 1884 roku. Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Jeśli jednak ktoś jest za leniwy by to uczynić mogę przesłać opracowanie tego materiału. Nie można zrozumieć tej kwestii, jeśli nie prześledzimy procesu niszczenia książek E.White przez przywódców kościoła. Dzięki łasce Boga zachowały się oryginalne wydania z XIX wieku i każdy badacz może dokonać dokładnej analizy tego problemu. Ponieważ dokonałem tej czynności, mogę stwierdzić w pełni poczytalności, że każda pozycja wydana po roku 1882, firmowana nazwiskiem E.White, zawiera wypowiedzi, które nie są wypowiedziami autora. A niektóre pozycje (Wielki Bój czy Życie Jezusa) są bardziej dziełem liderów kościoła ADS niż E.White. Na przykład, w żadnej oryginalnej książce E.White nie ma cytatów innych pisarzy historycznych, co było podstawą oskarżenia E.White o plagiatorstwo przez niektórych nierzetelnych badaczy. Cytaty historyczne wstawił do jej książek głównie Uriah Smith, aby uwiarygodnić swoje twierdzenia zawarte w opisie proroctw z Daniela i Objawienia. Co więcej, Uriah Smith był jednym z najostrzej krytykowanych przez autorkę przywódców ADS. Kiedy został wybrany do komitetu poprawiającego dzieła E.White, a taki komitet powołała w 1881 roku Generalna Konferencja, miał wówczas dogodną sposobność, aby niewygodne dla niego fragmenty usunąć. Wystarczy porównać Testimony to the Church nr 31 z Testimony to the Church in Battle Creek, by ujrzeć co Smith i jego koledzy usunęli z druku. Inny przykład. W żadnym z oryginalnych dzieł E.White nie ma ani jednego cytatu potwierdzającego trynitaryzm E.White. Natomiast w książkach wydanych po 1882 roku takie są. W.W. Prescott ogromny zwolennik trynitaryzmu sam się przyczynił do rewizji Życia Jezusa, do czego zresztą się publicznie przyznał. Pan Kotulski większość swych argumentów czerpie z książek, które nie są dziełem E.White, lecz przywódców kościoła. Dlatego nie dziwię się, że coś może mu się nie podobać. Gdyby jednak dotarł do pierwotnych dzieł, wiele argumentów zostałoby bez potwierdzenia. Niestety autor cytuje głownie Życie Jezusa, Ze Skarbnicy Świadectw, Patriarchowie i Prorocy, Wielki Bój. To nie są książki E.White, mimo iż widnieje tam jej nazwisko. Nie ma miejsca na dokładniejszą analizę tematu, każdemu chętnemu służę dokładniejszymi argumentami.

Odnoszę wrażenie, że autor zbyt pochopnie próbował zaatakować proroka i uczynił to nieudolnie, co też w dalszym ciągu wykażę. E.White nigdy nie stawiała swego dzieła na równi z Pismem Świętym, wręcz przeciwnie, pisała, iż Świadectwa są dane tylko po to, aby ludziom pokazać dobitnie, iż zaniedbują studium Biblii. Kiedy człowiek to ujrzy, powinien wrócić do Biblii i tylko Biblii. Na str. 11 swej książki autor częściowo cytuje jedną z takich wypowiedzi, ale niestety nie wyciąga z tego wniosków. Natomiast fakt, iż dokumenty kościoła ADS uznają autorytet proroka na równi z Biblią, nie jest argumentem, gdyż wypowiedzi E.White są przeciwne do wypowiedzi kościoła ADS w tej materii. Po tych generalnych uwagach, przejdźmy do analizy argumentów Wiktora Kotulskiego.

Cytat 1 ze str. 12 mówi o wzroście Adama. Kiedy czytamy podobny opis w Wielkim Boju z 1884 roku nie ma tam tej wzmianki. Książka Wydarzenia Czasów Końca jest współczesnym dziełem teologów ADS.

Cytat 2 mówi o skrzydłach węża. Nie ma dowodów bezpośrednich w Biblii, że wąż miał skrzydła. Ale 1Moj.3.14 mówi, że wąż zaczął pełzać po doprowadzeniu naszych przodków do grzechu. Jak poruszał się wcześniej? Nie wiemy, na pewno nie pełzał. Jeśli E.White była prorokiem mogła to mieć objawione. Nie ma żadnych dowodów na fałszywość tej tezy.

Cytat 3 i 4. Jest logiczne, że w raju aniołowie ostrzegali Adama i Ewę o niebezpieczeństwach na nich czekających. Ewa nie posłuchała rad aniołów, czego pamiątką jest nakrywanie głów przez kobiety (1Kor.11.10). Pan Bóg nie czyni nic bez poinformowania nas wcześniej. Jeśli pozwala by nas kusił szatan, uprzedza o tym niebezpieczeństwie. Nie znamy Jego miłości niestety.

Cytat 5. Autor nie rozumie różnicy w poznaniu zła - grzechu, a obawą przed złym. Jezus nigdy nie poznał grzechu w tym sensie, że go nie popełnił, jak Ewa przed grzechem, ale się bał w Getsemane i na krzyżu. Kiedy zbliżał się grzech, Jezus począł się trwożyć tak samo jak Ewa (Mar.14.33). Sam autor snuje przypuszczenia co Bóg powiedział, a czego nie powiedział naszym rodzicom. Jeśli jest prorokiem ma do tego prawo, ale jeśli nie, to skąd wie jak było? Poznanie dobra i zła jest czymś innym od strachu przed złem. Strach jest przed nieznanym natomiast poznanie już nieznanym nie jest.

Cytat 6. Jeśli rozumiemy kwestię cieleśnie to faktycznie jest różnica. Jeśli rozumiemy kwestię owocu duchowo to problemu nie ma. Rzeczy duchowe należy roztrząsać duchowo. Owoc jest symbolem. Czego? Przeczytajmy Gal.5.

Cytat 8, str. 15. Rozumowanie autora co do deszczu nie jest logiczne. Można użyć jego argumentacji i powiedzieć, że nigdzie nie jest napisane o deszczu przed potopem. Czytamy, że nie było krzewu, ziela, ale w wierszu 7 czytamy, że Bóg ukształtował człowieka (1Mojż.2.5,7). Jak zatem to jest, że Bóg ukształtował człowieka, skoro nie było ziela i krzewu? Jaka jest kolejność stworzenia? Po wierszu 5 i 6 mamy wiersz 7, mówiący o stworzeniu człowieka, a nie o deszczu. W rozdziale 1 czytamy, że człowiek pojawił się po stworzeniu roślinności, a w rozdziale 2, że człowiek pojawił się kiedy nie było ziela. Myślę, że argumentacja autora jest nie do udowodnienia. A wypowiedź Biblii o braku deszczu można spokojnie przyjąć jako trwającą do potopu.

Cytat 9. Drabiną, po której wstępują i zstępują aniołowie jest sam Jezus. Jezus jest księciem pokoju, a Jerozolima miastem pokoju. Drabina jest wszędzie gdzie jest Jezus, a więc w Betelu i w Jerozolimie.

Cytat 10, 11. Czytajmy Mar.2.27,28. Szabat jest dla dobra człowieka. Rozpalanie ognia na pustyni nie jest potrzebne. Ogień na pustyni rozpalano głównie celem przygotowywania posiłków, ale tam gdzie jest zimno jest to konieczne. Prawa ograniczające Żydów były dane z powodu ich nieposłuszeństwa. Zakon, w tym i Szabat były do Jezusa, a od Niego jest łaska i prawda. Sam Szabat jest cieniem rzeczy przyszłych (Kol.2.16-17). Autor nie rozumie, że prawo należy jak i wszystko rozumieć duchowo. Co Bóg miał na myśli dając nam Szabat? Czy każe nam marznąć, aby uświęcić Jego dzień? Czy może mamy raczej święcić Stwórcę, a Szabat jest tylko dla naszego dobra i błogosławieństwa?

Cytat 12, str. 17. W Spirit of Prophecy vol.1, na str. 310-311, jest opisane to wydarzenie, zgodnie z przekazem Biblii. Ta relacja E.White została zmieniona w Patriarchach i Prorokach, w książce napisanej przez uczonych ADS, a nie przez nią osobiście.

Cytat 1, str. 18. Obowiązkiem każdego dorosłego Żyda był udział w dorocznych świętach. Nie było to obowiązkiem dzieci i kobiet. Wiek 12 lat był dla Żydów szczególny. Już nie dziecko, a jeszcze nie mężczyzna. Niestety autor nie może udowodnić, że E.White się myliła, nie ma na to dowodów.

Cytat 4. Przywódcy religijni byli dla Żydów wszystkim, autorytetem i źródłem władzy religijnej i świeckiej. Dezaprobata przywódców była praktycznie równa życiu poza nawiasem społecznym. Nic dziwnego, że niezależność Jezusa powodowała troskę rodziców. Wystarczy przywołać rozmowę rodziców ślepo narodzonego z faryzeuszami i ich obawę by wyznać imię Jezusa. W społeczeństwie żydowskim, w fazie odstępstwa, każdy wierny Bogu stawiał się poza nawiasem społecznym. Wystarczy poczytać o losach proroków. Zarzuty autora są więc śmieszne. Raz świadczą o nieznajomości realiów społecznych w Izraelu, dwa są przecedzaniem komara, szukaniem argumentu na siłę. Co więcej argumentacja ta opiera się na przypuszczeniach autora, nie ma on na poparcie konkretnych dowodów Biblii, pokazujących wyraźną sprzeczność twierdzeń E.White z Pismami.

Cytat 5. Ponownie ten sam duch. Sam autor pisze: "nie jest naruszony sens tego wydarzenia, jednak autorka dodaje w kilku miejscach swoje trzy grosze…" Jeśli nie narusza to sensu wydarzeń, to jakim prawem autor komukolwiek zabrania dodawać swych trzech groszy. Jeśli to jest nieprawda to niech udowodni, a jeśli to nie narusza sensu, to dlaczego czyni zarzut? Takie postępowanie tym bardziej wskazuje na uprzedzenia autora kryjące się w jego umyśle. Prorok ma prawo dodawać nie trzy, ale więcej groszy, a naszym zadaniem jest sprawy badać w świetle Biblii. Opis Biblii jest tak lakoniczny, że każdy z nas może i powinien rozważać te sprawy. Biblia mówi, litera zabija, duch zaś ożywia (2Kor.3.6). Litera bez ducha zabija, czyli nie daje życia. To Duch Jezusa może nas ożywić i dać nam pełne zrozumienie (1Jana 2.27). Autor o tym zapomina.

Cytat 6. Znowu chybione zarzuty. Było rzeczą naturalną dla elity rzymskiej przekazywanie wiadomości pisemnie. Można coś powiedzieć listownie i słownie, nie ma w tym nic sprzecznego.

Cytat 7, str. 20. Tej myśli nie ma w oryginałach. Tak się składa, że przetłumaczyłem na język polski oryginał tej pozycji, Redemption series, Life of Christ. Nie ma tej myśli w oryginale. Książka Życie Jezusa nie jest autorstwa E.White, ale Marion Davis i W.W.Prescotta. Natomiast co do stosunku krewnych Jezusa, to Biblia wyraźnie potwierdza wypowiedzi E.White (Mar.3.21). Krewni - w oryginale "par autou", czyli "od niego". Mogą to być jego bliscy. Fakt, że później niektórzy z nich się nawrócili, nie zmienia faktu, że na początku cała rodzina była przeciwko niemu (patrz Jan 7.5!). Bardzo przykro jest stwierdzać nierzetelność autora i mijanie się z prawdą Biblii.

Cytat 8. Wiara wszystkich uczniów, a więc i Filipa była chwiejna. Nie rozumieli Jezusa i zachowywali się jak cieleśni aż do śmierci Mistrza. Gdy czytamy ewangelie widzimy to jasno. Dopiero po wylaniu Ducha ich wiara okrzepła.

Cytat 9. Jezus powiedział, że jeśli ktoś wytrwa w słowie Jego, prawdziwie uczniem Jego będzie (Jan 8.31). Wybrał dwunastu, ale jeden z nich był diabłem i Jezus to wiedział od początku (Jan 6.70). Wybór nie sprzeciwia się temu co E.White napisała o Judaszu. Wielu uczniów stało się wrogami Jezusa, tak jak uczeń Jana, Herod stał się jego wrogiem (Jan 6.66). Więc nie ma podstaw by sprzeciwiać się słowom E.White. Czy autor ma coś co podważa jej wypowiedź? Sama filozofia nie wystarcza. Gdy czytamy relację z namaszczenia Jezusa przez Marię, wyraźnie widać jak Jezus stanął po jej stronie i zganił Judasza. To może rzucić światło na Jego stosunek do zdrajcy (Mat.26.6-13; Jan 12.1-12).

Cytat 10-12. Tu także sam autor snuje przypuszczenia. Nie ma jednak biblijnych dowodów, że to on ma rację, a nie opinia E.White jest słuszna. Można powiedzieć, autor dodaje swe trzy grosze, za co oburzył się na E.White.

Cytat 13. Musiało być coś, co spowodowało, że lud odrzucił Jezusa, a przyjął Barabasza. Nie był to zwykły opryszek jak ci, którzy zostali ukrzyżowani z Jezusem. Przywódcy wiedzieli na kogo rzucić sympatię ludu. Tak więc aluzja bez komentarzy jest bardzo sugestywnym rzucaniem cienia podejrzenia. Myślę, że w poważnej dyskusji merytorycznej takie psychologiczne zagranie jest po prostu nieeleganckie delikatnie mówiąc.

Cytat 14. Autor niedokładnie czyta Biblię. Łuk.24.33 pokazuje, że było więcej niż jedenastu. Biblia pewne wypowiedzi pokazuje skrótowo, dlatego trzeba czytać wszystkie teksty. Pojawia się pytanie, do kogo Jezus kieruje słowa? Czy tylko do jedenastu? Powiedział, że będzie z nimi do końca świata. Jedenastu nie ma, a Jezus jest do końca świata. Z kim?

Na stronie 25 autor pisze, że nie chciałby komentować pewnych wypowiedzi, ale czasami nie da się tego uniknąć. Wynika z tego, że jest zmuszony, "nie chcem, ale muszem". Jeśli czegoś nie chcę to nie robię, sam autor kilkokrotnie powtarza, aby było tak-tak, nie-nie. Co go zmusza? Relacje Ojca z Synem opisane prze E.White?

Cytaty 1-6, str. 25. Autor kwestionuje rozłąkę Ojca z Synem, zwłaszcza w Getsemane. Zarzuca autorce manipulację, na str. 26, a co sam robi? Wyrywa cytaty z kontekstu. Cytuje wiersz 28 z Jana 12, ale nie cytuje wcześniej, wiersza 27. Czy człowiek będący w łączności z Bogiem może się trwożyć? Nie, bo Duch Ojca daje zapewnienie o opiece i ochronie (Filip.4.6,7). Zapewnienie Ojca jest zapewnieniem po ciężkich chwilach w Getsemane, a nie w trakcie. O czym mówi opis z Łuk.22.44? Co sprawiło mękę Jezusa? Co sprawiło Jego trwogę? (Mat.26.37) Jest tylko jedna odpowiedź: rozłąka z Ojcem spowodowana ciężarem grzechu, który spoczął na Synu. Nic innego oprócz grzechu i rozłąki nie mogło zatrwożyć Syna Boga. Wielu z nas nie rozumie męki duchowej Jezusa, gdyż sami przez nią nie przechodzimy. Jezus mówi bierzcie swój krzyż na siebie, ale kto dziś go bierze. Nie zrozumiemy losu Jezusa, jeśli sami nie doświadczymy podobnych spraw. Jeszcze raz podkreślam: litera zabija, duch ożywia. Jeśli nie podchodzimy do tych sprawa duchowo, nie rozumiemy ich.

Podobny wymiar ma cytat 7. Oczywiście Jezus wiedział jaki będzie Jego los. Ale co innego wiedzieć, a co innego doświadczyć. Możesz wiedzieć, że musisz iść do Jezusa i oprzeć się grzechowi do krwi, ale co innego doświadczyć tego nie w teorii, ale w praktyce (Hebr.12.4).

Cytaty 8-13. Znowu manipulacja. Jezus będzie z wierzącymi do końca (Mat.28.20), a nie z niewierzącymi. Duch nie odstąpi od wierzących, ale odstępuje od świata. Czy Duch odchodzi czy jest odrzucany, to i tak jest go coraz mniej na ziemi. Co to jest Duch? Duch Boga to Jego umysł, charakter. Czy dzisiejszy świat ma coraz więcej umysłu, charakteru Boga czy mniej? 2Tym.3.1-5 i 4.3 wyraźnie wskazują, że czasy końca charakteryzują się coraz mniejszym działaniem Ducha Boga na ludzi, a coraz większym działaniem Ducha świata, szatana na ludzi. Te cytaty są z tym w harmonii. Czy Bóg odwraca się od człowieka? (Jer.52.3; Izaj.59.2) Czy jak człowiek się odwraca od Boga to czy Duch odchodzi? (Izaj.31.2; Jer.12.10) Czy Bóg nie zrywa przymierza z ludem jeśli ten jest nieposłuszny? (Jer.7.15; Izaj.24.5)

Cytaty 15-18, str. 28. Książka Wydarzenia Czasów Końca to książka kościelna, a nie E.White. Dobrze byłoby cytować jej wypowiedzi z oryginałów. Natomiast nie ma nic błędnego w tym, że ludzie muszą być przez jakiś czas bez pośrednika. W Obj.15.8 czytamy wyraźnie, że przed plagami (rozdz. 16) nikt nie wejdzie do świątyni, czyli nie będzie miał pośrednictwa. Podobnie było w Jom Kippur, Żydzi mieli czas, by ukorzyć się przed Bogiem w święto trąbienia. Kiedy kapłan zaczynał końcowe oczyszczenie świątyni, Żydzi nie mieli już pośrednika, gdyż był on zajęty oczyszczaniem. To samo się powtarza w czasach końca.

Cytat 1, str. 29. Cytatu tego nie ma w oryginalnym WB z 1884 roku. Ale nawet zakładając, że jest autentyczny, to i tak możemy go wyjaśnić prosto. W całym kontekście chodzi o głoszenie bezpośredniego proroctwa, związanego z konkretnym momentem dziejów. Przytoczone proroctwa Enocha i innych są proroctwami bardzo generalnymi i odległymi, i w tym powiązaniu, należy rozumieć specyfikę i odmienność ruchu głoszącego powrót Pana. Kolejne cytaty mają na celu podważyć ruch adwentowy z XIX wieku. E.White nie uczestniczyła w tym ruchu, była zbyt młoda, podobnie większość pionierów Adwentyzmu nie miała w tym udziału, z wyjątkiem nielicznych jak James White czy Joseph Bates. To prawda, że nie jest rozsądnym wyznaczanie dat przyjścia. Ale autor zupełnie nie ma pojęcia o specyfice tego ruchu. Dowody odnośnie wydarzenia określonego najpierw na rok 1843, a potem na 22.10.1844 były tak przekonywujące, że nikt wtedy i nikt obecnie nie może ich podważyć. Jedynie trzymanie się poglądu, iż świątynia Boga jest na ziemi, spowodowało wielkie rozczarowanie. Ocena tych ludzi, którzy odeszli od ruchu po roku 1844, jest jak najbardziej zgodna z proroctwami Biblii. Cały ruch adwentowy i wydarzenia z 1844 roku zostały opisane dokładnie w Obj.11.15-19. Jeśli zaczniemy studiować proroctwa i symbole biblijne, zrozumiemy, że opis biblijny tego co się wydarzyło w roku 1844 jest zgodny z wypowiedziami E.White. Szczególnie polecam analizę tego, co oznacza symbol trzęsienia i gradu. Ponadto autor nie może udowodnić, że nie było tak jak E.White pisze. Chyba, że ma jakieś na to dowody. Ale w książce ich nie ujawnił. W całym kontekście mamy dokładnie wyjaśnione przyczyny wielkiego rozczarowania. Mamy także wyjaśnienie błędu i opis, w jaki sposób Bóg pomógł zrozumieć im problem świątyni i misji Jezusa jako arcykapłana. Nie jest to miejsce na wykład teologiczny, najlepiej robi to Paweł w liście do Hebrajczyków. Powiem tylko, że kwestia świątyni, sądu, ostatecznego pojednania to kwestie fundamentalne. Jest ciekawe, że prawie cały świat chrześcijański odrzuca dowody biblijne w tym temacie. Autor w sposób tendencyjny oskarża E.White o nie przyznanie się do błędu, zapominając, że sama autorka w tym ruchu nie uczestniczyła. Jej działalność zaczęła się właśnie wkrótce po rozczarowaniu. Więc to nie ona popełniła błąd i nie ona musiała się do niego przyznawać.

Cytat 9-10, str. 33. Czytamy tu, iż wierzący poznają czas przyjścia swego Pana. Autor chyba zapomniał o 1Tym.6.15. Złodziej i błyskawica odnoszą się do ludzi bezbożnych. Ci będą zaskoczeni. Z wypowiedzi autorki i z całego kontekstu wynika, iż czas tego objawienia jest tuż przed przyjściem Jezusa. Dlatego wierzący będą mieli wystarczająco dużo czasu, by w niepewności przygotować się do nieba. Pewność przychodzi na sam koniec. To co uderza w argumentacji autora to brzydkie wyrywanie cytatów z kontekstu i nadawanie im innego sensu. Jest to najsłabszy punkt tej książki. Nie ma sensu wyrywać z kontekstu wypowiedzi i zmieniać ich sens. To nie fair, dowód uprzedzenia autora, jakby chęć udowodnienia za wszelką cenę z góry przyjętej tezy.

Cytaty 12-14. Każdy kto był Adwentystą powinien coś wiedzieć o roku 1888. Zarówno wydarzenia w świecie jak i w samym Adwentyźmie wskazywały na coś ważnego, co miało nastąpić w tym czasie. I w tym sensie należy rozumieć wypowiedzi E.White. Możemy oczywiście nie zgodzić się z tym, że około roku 1888 miał przyjść Jezus na ziemię. Ale jeśli nie znamy czasu przyjścia, to nie możemy z pewnością zaprzeczyć, że to przyjście nie mogło być pod koniec XIX wieku. Jeśli tak było faktycznie, to powinna to być dla nas ogromna lekcja. Całe chrześcijaństwo dziś śpi i nie myśli o tym w jakim czasie żyjemy, i nade wszystko nie studiuje się proroctw. One potwierdzają wiele istotnych kwestii związanych z powtórnym powrotem naszego Pana. I w tym kontekście należy rozumieć wypowiedzi E.White. Jeśli je odrzucamy, to mamy prawo, ale nie udowodnimy, że autorka popełniła fałsz.

Cytat 15. Drogi Wiktorze czy tak bardzo jesteś uprzedzony? Nie wiesz jak dzieci potrafią wspaniale działać. Ja sam byłem świadkiem jak moje dziecko w prosty i naturalny sposób wskazywało doświadczonym wierzącym osobom na ich złe postępowanie. I moje dziecko nie jest jakimś wyjątkiem. Znam także inne dzieci. Nie ma tu żadnych cudów. Po prostu dziecko wychowywane w wierze żyje wiarą.

Kwestia narodu wybranego nie jest celem polemiki w tej kwestii. Znajdziemy w Biblii teksty sugerujące poparcie dla poglądu autora, znajdziemy także teksty potwierdzające pogląd o odrzuceniu Żydów jako narodu wybranego. Przede wszystkim odnosi się do tego proroctwo z księgi Daniela o wyznaczeniu 70 tygodni dla ludu. Szermowanie miłością Boga nie ma sensu. Każde proroctwo dane Izraelowi było warunkowe. Kto nie wierzy, niech sprawdza w Biblii, czy tak się rzeczy mają. Jeśli proroctwa były warunkowe, to znaczy, że wypowiedzi E.White są prawdą. Nikt nie zaprzeczy, że Żydzi odrzucili Syna Boga. Na nic ludzka sofistyka. Kto nie ma Syna, nie ma żywota. Przypowieść o winnicy jest kolejnym przykładem ewidentnego, jasnego dowodu na odrzucenie Izraela. Można przytaczać więcej: o żydostwie duchowym (Rzym.2), o odcięciu gałęzi (Rzym.11.21), o tym co to jest Jego lud (1Sam.11.22). Nie musimy zgodzić się z tą tezą. Ale nie ma sensu udowadniać, że ktoś jest w fałszu nie mając dowodów na poparcie swojego stanowiska. Jeśli za każdą obietnicą daną Izraelowi i nam także, kryje się jeden warunek posłuszeństwa, to chyba jasne, że Izrael tego warunku nie spełnił, nie spełnia i nie spełni, gdyż czas wyznaczony mu się skończył (Dan.9.24). Tam gdzie są wątpliwości, dobrze jest się kierować logiką i rozumem. Wtedy wątpliwości odejdą. Nie należy mylić końca łaski dla narodu z pozostającą łaską dla jednostek. Nowe przymierze już nie posługuje się kategorią narodowości. Nie ma narodowości.

Cytaty 1-7, str. 48. Szkoda, że autor cytuje z książki, której autorem nie jest E.White. Wielki Bój jest książką napisaną przez teologów i przywódców ADS, takich jak U.Smith, Marion Davis, W.W Prescott i inni. Gdyby autor zapoznał się z oryginalną pozycją (WB 1858 lub WB 1884), może by nie miał tyle zarzutów. Na nieszczęście dzisiaj prawie nikt nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo liderzy ADS zniekształcili dorobek E.White. Kiedy jednak zabieramy się do badania jakiegoś tematu, powinniśmy zrobić to gruntownie. Cytowanie przez autora głównie z Wielkiego Boju, Życia Jezusa czy kilku podobnych pozycji, nie pozwala na zbadanie całej prawdy o dziele proroctwa E.White. Czy prorocy wydają wyroki? Mamy wiele przykładów w Biblii, że tak. Wystarczy przeczytać Jer.20.3-6,28.15-17. Podobnie i Paweł nie wahał się wydać wyroku (1Tym.1.20; 2Tym.4.14). Prorok często mówi to, czego my nie wiemy. Czy jej wypowiedzi o takich osobach jak Paine czy Napoleon kłócą się ze zdrowym rozsądkiem? Zobaczmy owoce życia tych osób. Nie musimy znać osobiście pewnych osób. Jezus powiedział, że poznamy ich po owocach. Owoce życia są dowodem stanu wnętrza. Dlatego możemy spokojnie badać duchy patrząc na owoce. Nie tylko prorok ma prawo do osądzania. Każdy członek zboru Chrystusowego ma to prawo, a nawet obowiązek (1Kor.5.11-13).

Cytat 8, str. 49. Jeśli Jezus po przemienieniu pokazał się z ranami uczniom, to nie ma nic dziwnego w tym stwierdzeniu. Autor bardzo często atakuje autorkę za coś, czego nie jest w stanie udowodnić. Nie ma dowodów na to, że jest inaczej. A zatem wszelka argumentacja jest zbędna. Nie rozumie istoty proroka. Jeśli ktoś jest prorokiem to przedstawia także to, czego inni nie wiedzą. Jeśli jest to w harmonii z Biblią, nie ma w tym nic dziwnego. W tym przypadku i w innych nie znajdujemy nic sprzecznego z Pismami. Pan Jezus po zmartwychwstaniu miał taką samą postać, gdyż był rozpoznany przez uczniów. Mając ciało duchowe, postać zachował i tak będzie ze świętymi. Przemienienie i brak skażenia dotyczyło ciała (będzie ono nieśmiertelne), a nie cech fizycznych postaci, np. wzrostu.

Cytat 9-10. Światłość słońca i księżyca - książka Posłannictwo Chrześcijan nie jest autorstwa E.White. To kompilacja kościelna nie mająca wiele wartości w kwestii tego, co ona napisała. Ale nawet przyjmując, że ona to napisała, pojawia się pytanie, czy napisała to o rzeczywistym słońcu czy o symbolicznym. Czego symbolem jest słońce i księżyc?

Podobnie cytat 11 i 12 należy rozumieć symbolicznie.

Cytaty 1-5, str. 52. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Człowiek współczesny jest cielesny i reaguje cieleśnie, człowiek duchowy myśli duchowo. Każdy kto będzie zbawiony będzie dokładnie znał swe braki. To nie powód do smutku, ale do radości, że mimo to Bóg nam ufa. Ja sam straciłem 30 lat swego życia na sprawy tego świata i mam tego świadomość, ale nie jest to powodem mego smutku, gdyż wiem, że wszystko jest ku dobremu.

Str. 53. Zauważmy, że cytat tutaj mówi nie o ostatnich śladach grzechu, ale o ostatnich śladach przekleństwa grzechu. Jest tu różnica. Nie ma tu mowy o doskonaleniu charakterów, ale o wzroście w poznaniu i zrozumieniu (Hebr.5.9; Fil.3.15). Bycie twarzą w twarz z Ojcem i Synem da zbawionym zupełnie nowe doświadczenia. Dodam ponadto, że w oryginalnym Wielkim Boju tego cytatu nie ma.

Str. 54. Nieprawdą jest jakoby E.White uczyła tylko o przemianie ciała. Całe Kroki do Chrystusa są opisem przemiany charakteru, który wejdzie do nieba. Ta sugestia autora dowodzi jak bardzo jest uprzedzony lub zapomniał przeczytać jej najważniejszą książkę o sprawiedliwości - Kroki do Chrystusa. Natomiast wzrost w poznaniu jest opisany w Biblii (Obj.21.23,24, 22.4,5; 1Jana 3.2).

Cytat 1, str. 55. W oryginalnym tekście nie ma tej wypowiedzi o pomocy w przywiązaniu się na ołtarzu (patrz SP tom 1, str. 100) Ktoś później zredagował ten tekst w sposób odmienny od zamiarów E.White. Cały pięcioksiąg (Patriarchowie i Prorocy, Prorocy i Królowie, Życie Jezusa, Działalność Apostołów, Wielki Bój z 1888 roku nie jest autorstwa E.White, lecz został zredagowany i skompilowany przez kilka osób z kierownictwa ADS i przez jej osobiste sekretarki, głównie Marion Davis.

Cytat 2. Mądrość i roztropność nie wyklucza chciwości. Był to mąż pochodzący z Fenicji, nie mamy wzmianek na temat jego wiary. Tak, że uprzedzenia autora prowadzą go do niewłaściwych wniosków.

E.White napisała, że stara Jerozolima nie będzie nigdy odbudowana. Ze świątynią i służbą dla Boga, nie należy zatem już na nią patrzeć. Autor nie stara się wniknąć w intencje autorki, lecz za wszelką cenę chce udowodnić jej błędy.

Cytat 3. W oryginalnym dziele nie ma wypowiedzi o Babilonie będącym na południu.

Cytat 4. Nie ma tej wypowiedzi w oryginalnych tekstach. Poza tym Talmud kształtowano na przestrzeni dziejów i jako taki nie zawsze musiał odzwierciedlać aktualną politykę Sanhendrynu. Wiele wypowiedzi Talmudu powstało po I wieku. Paweł był człowiekiem dość wysokiego pochodzenia, uczniem Gamaliela, członka Sanhendrynu, człowieka o ogromnym autorytecie i wpływach. Nic dziwnego nie byłoby w tym, gdyby wprowadził Pawła do Sanhendrynu. Miał ku temu możliwości. Miał prawdopodobnie żonę (1Kor.9.5). Pisma milczą w wielu sprawach, gdyż inaczej byłyby ogromne i nieporęczne. Co nie oznacza, że jeśli czegoś nie ma w Pismach, to nie jest to prawdą.

Skrzydła - w widzeniach E.White było ukazanych wiele symboli, nie tylko skrzydła, także korony i wiele innych rzeczy. Niebo pokazuje pewne symbole abyśmy mogli rozumieć rzeczywistość niebiańską. Jan w Objawieniu także widział wiele symboli. Rzeczy duchowe jednak, to jest niebiańskie, należy duchowo rozumieć.

Ubłagalnia - W dzień sądny kapłan wchodził z kadzielnicą i kadził nad ubłagalnią, sam autor to przyznaje. Dzień sądny na ziemi był tylko ilustracją dnia sądnego w niebie. W/g proroctwa Daniela o 2300 wieczorach i porankach dzień sądny trwa w niebie od 1844 roku. A zatem kadzielnica znajduje się tam przez cały czas dnia sądnego od 1844 roku. Nie ma tu zatem nic sprzecznego z Biblią.

Ubiór arcykapłana - Musimy starać się dokładnie wniknąć w istotę problemu. Arcykapłan zakładał w dzień sądny szatę zwykłą, gdyż wchodził tam nie jako arcykapłan, ale jako grzesznik, który musi złożyć ofiarę także i za siebie (3Moj.16.6). Jezus wchodząc do Najświętszego nie musi już składać ofiary za siebie, dlatego może wejść do Najświętszego w szatach arcykapłana. Jest różnica pomiędzy arcykapłanem ziemskim, a arcykapłanem Jezusem, on już dokonał ofiary za siebie raz na zawsze i ta część Jego kapłaństwa się skończyła. Dlatego też może mieć zawsze szaty arcykapłana. Co do wjazdu wozem płomienistym to autor nie odróżnia symboliki od rzeczywistości. Co oznaczają płomienie wyjaśnia Hebr.1.7. Podobnie i Enoch został zabrany do nieba w płomienistym wozie.

Tablice - Nie widzę sprzeczności, E.White nie pisze, że tablice były zapisane na jednej stronie, tylko że otwierały się jak książka. Natomiast judaizm niekoniecznie musi być w zgodzie z Bogiem i jego zapisaniem tablic: na jednej 4, na drugiej 6.

Cytat 1-4, str. 61. Znowu uprzedzenie i jednostronne spojrzenie. Nie tylko Talmud, ale każdy poważny badacz Biblii, określa chronologię ziemi na ok. 6000 lat. Od grzechu w Edenie do dziś minęło ok. 6000 lat. Badacze różnią się latami, ale liczba ok. 6000 jest akceptowana przez wszystkich badających chronologię biblijną. Tak więc mamy poważne potwierdzenie badaczy na podtrzymanie tej daty. Autor z ogromnym uporem cytuje "o tym dniu nie wie nikt." Chronologia nie poda nam dokładnej daty. Mówi tylko, że to już blisko. Podobnie zresztą mówią znaki czasu w dniach ostatecznych. Nie musimy brać Talmudu na potwierdzenie tych tez. Nie musimy wyliczać 2240 roku, bo i ich chronologia nie musi być dokładna.

Cytaty 5-6, str. 63. Rozumiem, że autor chce na siłę udowodnić jej plagiatorstwo z Talmudu i tradycji żydowskiej. Według niego wszystko wskazuje na jej czerpanie z tradycji żydowskiej, zapominając, że te daty, zarówno 120 lat jak i 6000 lat, są popularne także w tradycji protestanckiej i katolickiej. Jeśli ktoś mówi podobnie, to nie musi to oznaczać automatycznie czerpania z tej tradycji. Jeśli bazą jest Biblia to czasami dochodzi się do podobnych wniosków. Manipulacja tekstami też nic nie daje. Powoływanie się na Dz.Ap.1.7, a zapominanie o Kol.1.9 czy 2Tym.2.7 powoduje dochodzenie do jednostronnych wniosków. Wszystko należy badać w pełnym kontekście i w połączeniu z innymi tekstami. Wtedy unikniemy skrajności.

Str. 65. Jeśli wyrywamy wypowiedzi z kontekstu i cytujemy tylko krótkie fragmenty, możemy udowodnić wszystko. Ja osobiście nie widzę tu sprzeczności. Łaska Boga spływa na wszystkich, bo jest im oferowana, ale także i tylko na tych, którzy stanowią z Nim jedność - przyjmując ten dar. Wszystko zależy od spojrzenia. Żydzi wyleczyli się z oddawania czci bałwanom, ale zachowali wiele innych pogańskich praktyk. Ruch adwentowy był czysty w naukach. W porównaniu z błędami papiestwa i protestantyzmu, był jasny jak słońce w południe. Fakt, że Bóg zakrył zrozumienie jednej, wprawdzie ważnej, ale jednej kwestii, nie zmienia faktu, iż ruch adwentowy przed 1844 rokiem był ogromnie pozbawiony tradycji poprzednich ożywień i reformacji. Proroctwa się wypełniły, ale Jezus nie przyszedł. Zawiniły nie proroctwa, ale ich zrozumienie przed 1844 rokiem. Szatan ma moc by zwieść cały świat, ale nie oszuka prawdziwie wierzących. Ludzie powstaną w postaci podobnej jak umarli, ale skazy charakteru i ludzkie ułomności zostały usunięte przed zmartwychwstaniem. Blask w wieczności nie będzie miał nic wspólnego z blaskiem obecnym. Nie mamy pojęcia o chwale Boga i Jego majestacie, więc oceniamy po ludzku. Duch zostanie całkowicie zabrany ze świata od niewierzących, ale z wierzącymi zostanie do samego końca. Wiara pomaga tym, którzy stosują się do zasad zdrowia i ich modlitwy są wysłuchane, w przeciwieństwie do tych, którzy modlą się nie dbając o swe zdrowie. Podobnie można wytłumaczyć kwestie lokowania pieniędzy, obietnic czy kobiety w ciąży. Ponadto pragnę dodać, że podając 14 przykładów pozornych sprzeczności, autor nie zacytował ani jednego oryginału, same tylko książki będące dziełem teologów ADS!

Rady dla Chrześcijan, str. 69. Adwentyści są znani z zasad zdrowia. Robienie z nich kwestii zbawienia jest błędem, ale nie należy zapominać, że owocem Ducha u nowonarodzonej osoby jest wstrzemięźliwość i ukrzyżowanie wszystkich pragnień cielesnych (Gal.5.23-24). Brak wstrzemięźliwości powoduje dewiacje psychiczne i różne dolegliwości, które często są kształtowane jeszcze przed urodzeniem dziecka. Wielu znawców z zakresu medycyny potwierdza ten fakt. Podobnie medycyna, oczywiście nie cała, ale tylko część lekarzy potwierdza fakt, że brak wstrzemięźliwości powoduje narodzenie wielu chorych osób. Prosty fakt. Dzieci rodzące się z białaczką często dziedziczą ją poprzez uszkodzenie genów rodziców spowodowanych np. jedzeniem wołowiny. Herbata zawiera teobrominę, czyli odpowiednik kofeiny w kawie, a kofeina jest trucizną. Herbata, kawa, tytoń, alkohol są bardzo szkodliwe, o tym chyba nie trzeba przekonywać. Myślę, że nie muszę podawać tekstów z Nowego Testamentu, mówiących, że kto niszczy świątynię Ducha (a jest nią ciało, a dokładniej umysł), tego zniszczy Bóg. Używki akurat najbardziej niszcząco działają na nasz mózg. Autor podaje cytat z 1Moj.9.3-4. Bóg daje człowiekowi za pokarm wszelką roślinę i mięso. I to jest fakt. Ale popatrzmy na Boży plan na początku (1Moj.1.29-31). Widzimy, że tylko ta dieta w Biblii została nazwana dobrą. Ponadto zwróćmy uwagę na 1Moj.6.1-3. Jednym ze środków do skrócenia życia człowieka była zmiana diety. Nie jest moim celem dawać obszernego wykładu na temat zdrowia. Współczesna medycyna, nie z Powiśla czy Koziej Wólki, ale współczesna medycyna światowa, potwierdza szkodliwość mięsa, nabiału, używek. Potwierdza także destrukcyjny wpływ na zdrowie fizyczne, funkcjonowanie mózgu, a co z tym związane, także na moralność. Kiedy Piotr pisze o zwierzętach zabijanych z natury (2Piotra 2.12), pojawia się pytanie - o jaką naturę tu chodzi? Czy z Edenu? Tam nie było jedzenia zwierząt. Czy o naturę grzechu? Odpowiedź jest jednoznaczna. Natomiast co innego jeść czy nie jeść, a co innego osądzać. Tego nie wolno czynić i o tym pisze Paweł. Ale pisze o tym nie w kontekście wegetarianizmu, ale w kontekście spożywania czy nie spożywania mięsa ofiarowanego bałwanom (porównaj Rzym.14 i 1Kor.8).

Dziesięciny i dary: W tej sekcji autor cytuje książki nie będące autorstwa E.White. Ani Ze skarbnicy świadectw, ani Chrześcijański dom, ani Wydarzenia czasów końca, ani Wychowanie, ani nawet Przypowieści Chrystusa nie są jej oryginalnego autorstwa. Nic dziwnego, że w książkach teologów mogą być niefortunne czy nieprawdziwe lub trudne do zaakceptowania poglądy. Pomimo tego, jeśli mamy dobrą wolę, to większość pozornie sprzecznych kwestii zrozumiemy, ale do tego trzeba dobrej woli, a nie szukania błędu za wszelką cenę, także kosztem prawdy. W pełnym kontekście widzimy, że system darów i dziesięcin powinien wynikać z serca, a nie z przepisu. Apostoł Paweł wyraźnie pisze o tym, żeby wspierać dzieło Boga, w najróżniejszy sposób. Kwestia terminologii jest drugorzędna, liczy się zasada - każdy prawdziwie wierzący będzie chętnie wspierał dzieło Boga i pomagał bliźniemu. I o to chodzi (patrz: 1Kor.16.1,2; 2Kor.9.6,7; 2Kor.8.1-14; 1Kor.9.11-14; Rzym.15.26-27 itd.). Paweł także tworzy zasadę regularnego dawania (1Kor.16.1,2), może więc zarzut autora dotyczy Pawła?

Udział w świeckich szkołach: Warunek bycia dzieckiem Boga jest wyraźnie przedstawiony w 2Kor.6.14-18. Jako nauczyciel z 15 letnim stażem pracy w szkole, mogę śmiało potwierdzić, że nie ma bardziej niebezpiecznej dla duchowości dziecka instytucji od współczesnej szkoły, może za wyjątkiem telewizji. Kto od najmłodszych lat chłonie świat, ten jest częścią świata i potem jest bardzo trudno, prawie niemożliwe by z tego świata zrezygnować. Apostoł Jan pisze, że cały świat jest pogrążony w złem (1Jana 5.19), w tym także świat ludzi wierzących w czasach końca (2Tym.3.5). Nie ma więc nic dziwnego w tym stwierdzeniu. Jedynie nasza niechęć do uznania prawdy sprzeciwia się temu.

Rozrywki: Podobnie jest z rozrywkami. Każdy patrzy jak chce, ja tylko pragnę przypomnieć wypowiedź Pawła na temat mądrości tego świata (1Kor.1.18-31). Biblia wyraźnie pokazuje, co jest dobre, a co złe, do nas należy wybór. Kto chce grać w karty czy w szachy, niech to robi, ma wolność ku temu. Ale jeśli jest ktoś, kto zwraca uwagę na destrukcyjny wpływ tych rozrywek, to nie ośmieszajmy go. Z każdego czynu zdamy kiedyś sprawę.

Chrześcijanie: Biblia nie nazywa Abla czy Enocha chrześcijanami, ale wystarczy pomyśleć by uznać, że nimi byli. Chrześcijanin to człowiek wierzący w Chrystusa i mówiący o nim. Zobaczmy co Biblia mówi o Enochu (Judy14-15) by zgodzić się z opinią E.White.

Czasy Seta i Enosza: Niewłaściwy zwyczaj wyrywania z kontekstu i cytowania krótkich wypowiedzi jest ulubioną metodą autora. Ludzie w tamtych czasach mieli wielkie możliwości poznania miłosierdzia Boga poprzez nie zdeformowane tak bardzo jak dziś dzieła natury. Ale cielesność pogrążyła ich w ciemności. I to miała na myśli autorka. Z drugiej strony pamiętajmy, że jej myśli często były poprawiane i redagowane przez teologów, co mogło wpłynąć na niedoskonałość przekazu.

Podsumowanie: Dorobek twórczy E.White uległ "cudownemu rozmnożeniu" przez teologów. Jej dzieł nie było tak wiele jak się podaje. A dziś, liczba kompilacji przekroczyła już znacznie liczbę dzieł oryginalnych. Ponadto teolodzy w dziele redakcji często pomijają słowa: ukazano mi, widziałam, powiedziano mi. Nie wszystko co E.White napisała było bezpośrednim przekazem od Boga. Były wypowiedzi natchnione (np. pokazano mi), były też zwykłe artykuły, opinie, rady, ukazując osobiste poglądy autorki. Teolodzy ADS usuwają te różnice by sprawić wrażenie, iż wszystkie pisma E.White były bezpośrednio natchnione, ale to jest nie do przyjęcia. Paweł także miał podobną sytuacją ( np. 1Kor.7.6,10,12). Jeśli Kościół ADS robi z E.White papieski autorytet, a robi faktycznie, to nie jest to wina autorki tylko Kościoła i jego teologów. Sama E.White dawała wyraz temu, by tak nie czynić.

Z drugiej strony pojawiają się także w kręgu Adwentyzmu opinie jakoby wszystkie dzieła E.White były jedynie jej dobrymi radami. Istne pomieszanie, które powoduje, że dzisiejsi teolodzy Adwentyzmu żonglują jej cytatami w taki sposób, że wielu wyznawców już nie orientuje się w tym, co było natchnione w jej pismach, a co nie było. Zależy to głównie od tego, jaką doktrynę chce się udowodnić na podstawie jej pism, pasującą do ogólnej polityki teologicznej i dążeń kościoła.

Stwierdzenie, że judaizm nie ma doktryn i dogmatów jest zwykłym fałszem. Już za Jezusa, było tyle dogmatów i doktryn, że Zbawiciel potępiał je na każdym kroku i walczył z nimi. Od tego czasu liczba doktryn wzrosła, a nie zmalała. Jeśli autor promuje takimi wypowiedziami, czy sugerowaniem, że E.White czerpała z judaizmu, tenże judaizm to jego sprawa, ale niech nie mówi absurdalnych rzeczy. Całe życie Jezus poświęcił na walkę z dogmatami i doktrynami judaizmu.

Oskarżenie o plagiatorstwa proszę kierować do teologów ADS. To oni wstawiali cytaty z innych autorów do jej książek. Sami zresztą się do tego przyznają. Żadna oryginalna pozycja E.White plagiatów nie zawiera.

Podobnie wypowiedź o przybiciu prawa ceremonialnego do krzyża. Nie jest to wypowiedź autorstwa E.White. Zresztą wypowiedź Samuela Bacchiocchi o przybiciu do krzyża zapisu grzechów także nie jest prawdą (więcej na ten temat czytelnik znajdzie w numerze 7-8/2004 miesięcznika "Prawda na czas obecny").

Kilka uwag końcowych: Każdy ma prawo do pisania na dowolny temat. Na tym polega wolność słowa. Ale jeśli coś robimy róbmy to rzetelnie. Nie zarzucam autorowi błędności jego poglądów, ma do tego prawo, ale zarzucam mu:

  1. Nierzetelność poprzez nie zgłębienie życia, działalności E.White i jej wpływu na kształtowanie nauk KADS.
  2. Opieranie się na kilku pozycjach, nie zapoznanie się z całym dorobkiem jej autorstwa, a zwłaszcza nie dotarcie do pozycji oryginalnych.
  3. Tendencyjne wyrywanie z szerszego kontekstu wypowiedzi, cytowanie często tylko jednego wiersza.
  4. Wypowiadanie opinii niezgodnych z Biblią, co świadczy o jego nie przygotowaniu do zabierania głosu w omawianych kwestiach.
  5. Błąd metodologiczny polegający na utożsamianiu dzieła E.White z dziełem kościoła ADS, jest wiele jej wypowiedzi ostrzegających przed tym.
  6. Pomijanie wypowiedzi E.White podkreślających fakt, iż jej dzieło jest dziełem niższym od dzieła Biblii i kierowaniu wierzących do prawdziwego światła.
  7. Uprzedzenie wobec badanego zjawiska, co czyni jego postawę skrajnie subiektywną, czyli brak obiektywizmu.
  8. Stosowanie ubarwiającej retoryki, co nie jest argumentem w dyskusji, gdyż jedyny argument to rzeczowe badanie faktów.
  9. Kierowaniem się osobistymi preferencjami, zwłaszcza nie skrywaną "miłością" do judaizmu, co wpłynęło negatywnie na obiektywność argumentacji.

Można powiedzieć ze smutkiem, że brak dzisiaj badaczy, którzy by wywyższali jedynie prawdę i tylko prawdę. Za Pawłem można powtórzyć: Bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa (Filip.2.21). Dotyczy to zarówno pracy W. Kotulskiego jak i wielu innych współczesnych postaci świata religijnego.

Jacek Poreda


[Wstecz] [Strona Główna]